Skończyły mi się oczy
Grażyna Jeromin-Gałuszka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 17.06.2025
Kategoria: literatura obyczajowa
Ilość stron: 576
Książka z mojego TBR 26 na 2026.
W książce mamy cztery bohaterki - prababcię, babcię, mamę oraz wnuczkę. Wszystkie cztery mieszkają w pewnym dworku razem z siedemnastoma starymi zegarami. Niestety kobiety mają problemy finansowe i muszą przedsięwziąć jakieś środku zaradcze. Dodatkowo Eugenia przyznaje się, że ma dług karciany na prawie 30 tysięcy i jakoś trzeba go spłacić. Jadwiga na nowo postanawia otworzyć cukiernię i zatrudnia młodego cukiernika Cezarego, który jako młoda krew rozkręca na nowo interes również w Internecie. Dagna dostaje pracę w sklepie ogrodniczym, choć na początku nie jest łatwo szczególnie z jedną z pracownic. Jednak szef chce żeby kobieta u niego pracowała, bo ma złote ręce do roślin.
Człowiek, doświadczony raz przemocy (...) na zawsze traci w sobie duszę dziecka; szczęśliwi ci, którym zostało to oszczędzone.
Eugenia dług zaciągnęła u swojego przyjaciela a zarazem zalotnika z młodości, który od śmierci jej męża zawsze był przy niej. Mężczyzna usilnie namawia kobietę na oddanie mu wszystkich zegarów w zamian za pieniądze. Karolina jest niezwykłą nastolatką, która żyje w swoim świecie. Widzi ona rzeczy, których inni nie widzą.
Książkę czytało mi się dobrze. Mamy tutaj cztery kobiety i poznajemy historię każdej z nich. Żadna nie miała łatwo w życiu. Najstarsza z nich bardzo młodo została wdową z dwójką dzieci i bez środków do życia. Także musiała sobie poradzić, aby utrzymać rodzinę. Jej córce i wnuczce również nie ułożyło się życie. Obie bardzo młodo zaszły w ciąże i mogły liczyć tylko na siebie. Bardzo fajnie pokazane relacje rodzinne i wzajemne wsparcie. Tutaj mamy cztery pokolenia, które mogą na siebie liczyć i bez względu na popełnione błędy nie zostały odrzucone.
Moja ocena to 8 na 10.

Komentarze
Prześlij komentarz