Ona coś knuje
Sara Goodman Confino
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 21.01.2026
Kategoria: literatura obyczajowa
Ilość stron: 416
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki bardzo dziękuję wydawnictwu.
Mąż Jenny właśnie oświadcza jej, że poznał kogoś innego i odchodzi. Kobieta przeprowadza się do rodziców i tam jakoś egzystuje. Gdy jej babka oświadcza, że wybiera się do rodzinnego miasteczka Jenna jedzie razem z nią. W czasie podróży i na miejscu babka snuje opowieść o swojej pierwszej wielkiej miłości.
Sprawy nie zawsze układają się tak, jak tego chcesz, ale musisz iść dalej.
Na miejscu okazuje się, że babka zorganizowała Jennie towarzystwo Joe i dodatkowo dziewczyna uświadamia sobie, że w miasteczku wszyscy znają jej babcię oraz matkę. Generalnie odkrywa, że jej babcia wiele ukrywa. Jenna coraz bardziej przekonuje się do swojego przewodnika, ale cały czas ma w siebie wiele niepewności i obaw. Babcia za to jest w swoim żywiole.
Książkę czytało mi się bardzo dobrze i szybko. Ma ona niewielkie powiązanie z poprzednio czytaną przeze mnie książką autorki, ale myślę, że nie ma konieczności jej nadrabiania. W powieści poznajemy lata młodości starszej pani i dowiadujemy się jak to było żyć w bardzo wymagającej Żydowskiej rodzinie. Nie było nawet mowy o tym żeby dziewczęta umawiały się z chłopcami z innej wiary, bo tylko Żydzi byli akceptowani. Możemy też zobaczyć jak bardzo rodzina była sobie bliska, pomimo jej powiększania się z biegiem lat. Nie zawsze oczywiście było to dobre, ale jednak pokazywało oddanie i więź. Z drugiej strony mamy pokazaną młodą, porzuconą kobietę, która zamyka się na świat, ale dzięki bliskiej osobie pomału zaczyna dostrzegać, że jeszcze wszystko przed nią i może jeszcze być szczęśliwa.
Moja ocena to 9 na 10.

Brzmi jak świetna historia, zwłaszcza ten wątek z babcią i rodzinnymi tajemnicami. Skoro dajesz 9/10, to chyba nie mam wyjścia i muszę ją przeczytać.
OdpowiedzUsuń