W. Bruce Cameron "O psie, który uratował święta"

 


O psie, który uratował święta

W. Bruce Cameron

Wydawnictwo: Kobiece

Data wydania: 13.10.2021

Kategoria: literatura obyczajowa

Ilość stron: 288

Książka z mojego TBR 25 na 2025. 

Julianna ma na głowie cały dom, nastoletnią córkę, trzyletnich bliźniaków i teścia. Kobieta czuje, że się wypala i już nic jej nie cieszy. Postanawia porozmawiać o tym z mężem i oznajmia mu, że nie jest szczęśliwa w małżeństwie. Hunter ma problemy w pracy i cały czas głową jest właśnie tam. Nie wie do końca jak sobie poradzić z informacją od żony. Ello jest nastolatką i wszystkim się przejmuje. Nagle jej przyjaciółka przestaje się do niej odzywać i traktuje ją jak powietrze. Na szczęście dziewczynka poznaje nowego ucznia i odkrywa, że również na przyjaciół w innych osobach.

Chciałem, żebyś zobaczyła, jacy jesteśmy do siebie podobni. Oboje sądzimy, że jeśli tylko sporządzimy wystarczająco szczegółową listę, zdołamy wszystko kontrolować. A skoro plan jest idealny, to efekty też będą idealne, prawda? Okazuje się jednak, że bez względu na to, jak jest doskonały, zawsze wychodzi inaczej, niż się spodziewaliśmy. Ważne w życiu jest to, jak reagujemy na niespodziewane trudności. 

Sander po śmierci żony zamknął się w domu ze swoim psem i tak wegetuje. Julianna niespodziewanie trafia w bardzo ciężkim stanie w szpitalu i nagle reszta członków rodziny musi sobie radzić z prowadzeniem domu. Dodatkowo wracając z treningu Ello znajduje w krzakach małego szczeniaczka i go przygarnia. Początkowo Hunter nie jest z tego zadowolony, ale po czasie dostrzega same plusy małej Ruby. 

Książkę czytało mi się bardzo dobrze i szybko. Uwielbiam książki z psami, a powieści autora tym bardziej i z wielką chęcią się z nich zaczytuję. Mamy tutaj rodzinę, która jest prowadzona w głównej mierze przez Juliannę. Wszyscy żyją swoimi sprawami i nikt nie zwraca na nią większej uwagi, bo ona zawsze jest. Jednak jak jej zabrakło to nagle jakby wszyscy się obudzili i dotarło do nich, że jest jakieś inne życia poza ich własnymi problemami. Oczywiście bardzo fajnym akcentem w książce są psy, które uwielbiam i wnoszą one zarówno w życie bohaterów jak i czytelnika wiele szczęścia i uśmiechu. 

Moja ocena to 9 na 10.


Komentarze