Mariola Sternahl "Ocean uczuć"

 


Ocean uczuć

Mariola Sternahl

Wydawnictwo: Novae Res

Data wydania: 08.06.2020

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Cykl: Ocean uczuć (tom 1)

Ilość stron: 281

Książka trafiła do mnie za pośrednictwem book tour zorganizowanego przez Blog Anki

Anna ma męża i dzieci wszystko układa się dobrze, ale pewnego dnia kobieta podczas podróży trafia do szpitala. Po polepszeniu się samopoczucia prosi o przewiezienie do miejsca zamieszkania i tam zaczyna się walka z powrotem do zdrowia, bo lekarze nie umieją znaleźć przyczyny choroby, a diagnozy się mnożą. W tym czasie poznajemy przeszłość Anny, która była bardzo ciężka.

(...) natura ludzka znana jest ze swojej przewrotności i często podąża za tym, co jeszcze niepoznane, nieodkryte. Gorzej jeżeli po latach okazuje się, że to, za czym podążamy, nie istnieje, a my gonimy nasz własny nonsens. Podążajmy więc uparcie za swoimi marzeniami, ale nie zatracajmy się i podążajmy zawsze drogą prawdy, tylko wtedy uda nam się odkryć nasze prawdziwe przeznaczenie, a nie iluzję, w której zatracają się miliony ludzi. 

Anna była głównie wychowywana przez apodyktyczną babcię i dziadka alkoholika. W domu słyszała tylko wyzwiska i wieczne pretensje. Jak była jeszcze malutka jej ojciec rozwiódł się z matką i później miała z nim sporadyczny kontakt. Matka Anny, Jadwiga, nie mogąc wytrzymać z rodzicami postanowiła wyjechać za granicę, oczywiście wzięła ze sobą kilkuletnią Annę, ale po jakimś czasie Matka Jadwigi podstępem ją jej odebrała. Anna nie wiedziała dlaczego matka ją opuściła i kazała mieszkać w dziadkami. Kobieta bardzo młodo zaszła w ciążę i wyszła za mąż. Niestety małżeństwo nie przetrwało, ale w dniu składania pozwu rozwodowego Anna poznała mężczyznę swojego życia.

Początek książki trochę mnie zaskoczył i musiałam się przestawić na styl opisywanej historii. Pokazuje ona bardzo trudne i ciężkie dzieciństwo dziewczynki, która musiała zmagać się z opuszczeniem rodziców nie mając pojęcia dlaczego tak się stało. Do tego w domu wcale nie miała kolorowo. Cały czas była poniżana i wykorzystywana. Jej poczucie własnej wartości było poniżej zera. Dopiero w wieku dorosłym pomału udało jej się wypracować to że nie jest bezwartościowa. Niestety niektórzy ludzie nie potrafią inaczej jak tylko niszczyć innych. Najlepiej bybyło trzymać się od nich z daleka, ale nie zawsze się da.

Moja ocena to 8 na 10.

 

 


Komentarze

Prześlij komentarz