Anna Ziobro "Tysiąc kawałków"


Tysiąc kawałków
Anna Ziobro
Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: 22.01.2020
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Ilość stron: 352

Książka zawędrowała do mnie za pośrednictwem book tour zorganizowanego przez Zaczytany świat Moni.

Książka opowiada historię Daniela i Julii, którzy poznają się na sylwestrze w Pradze i zakochują. Daniel kilka lat młodszy od wybranki kończy studia, porzuca dotychczasowe życie oraz możliwość zrobienia doktoratu i przeprowadza się do Łodzi. Julia mimo sprzeciwu rodziców wychodzi za Daniela. Ich miłość wydaje się niemal idealna. Julia chwali się mężem przed koleżankami, ale to ona wszystko mu narzuca - ubiór, dietę, siłownie. 
Na pytanie, jak się czuje, odpowiadała z niechęcią, a na kolejną wzmiankę o mającym pojawić się na świecie dziecku natychmiast zmieniała temat. Uciekła przed jego dotykiem i nie chciała, żeby oglądał ją nago. Starał się być delikatny i wyrozumiały, ale coraz mniej rozumiał jej zachowanie.
Babcia Daniela w ostatnich dniach swojego życia przepowiada mu, że Julia złamie mu serce, w co on oczywiście nie wierzy. Idealne życie zaczyna się kruszyć gdy Daniel dostaje propozycję wyjazdu do Hiszpanii na dwa miesiące, które są zwieńczeniem jego ciężkiej pracy. Julia zamiast mu gratulować i wspierać wręcz mu grozi, a po jego wyjeździe zachowuje się jak narkomanka na odwyku. Po jego powrocie wszystko wraca do normy, przynajmniej takie ma wrażenie. Niestety podczas wypadku, któremu oboje ulegają wychodzi prawda i Daniela życie rozpada się na tytułowe tysiąc kawałków. Czy uda się je posklejać? Tego możecie dowiedzieć się czytając książkę.

Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, gdybym miała tylko czas to przeczytałabym ją w jeden dzień. Styl autorki również bardzo mi się podobał. Mamy tutaj dwie wręcz można powiedzieć obsesyjnie zakochane w sobie osoby, które są od siebie uzależnione. Niestety taka miłość nie przynosi nic dobrego. Tak jak powiedziała Daniela babcia wszystko zacznie się rozsypywać jak on przestanie być idealny. Na jego nieszczęście albo może i szczęście (zależy jak do tego podejdziemy) jej słowa okazały się być prorocze. Prawdę mówiąc nikomu nie życzę takiej chorej miłości, bo w końcu ona kiedyś się skończy i te osoby lub jedna z nich zostają z niczym. Według mnie autorka bardzo dobrze podeszła do tematu i ciekawie go przedstawiła. Gorąco polecam :)

Moja ocena to 9 na 10.

Komentarze

  1. Kurcze, zaciekawiłaś mnie, choć nie często sięgam po tego typu książki. Możliwe, że ją przeczytam.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz